Dobrze jest czasem zanalizować łza po łzie, krzywda po krzywdzie, jakąś ciemną dolę, z której nazwą oswoiliśmy się już tak dalece, że ani na sercu naszym, ani na uchu nawet nie robi wrażenia.
. Tak pisała Konopnicka o utworach Bolesława Prusa. Jej słowa znakomicie przystają do własnej twórczości pisarki. W czasach współczesnych autorce, nędza, głód choroba były częstymi tematami małych form prozatorskich. Jednak po raz kolejny podejmuje się ona zanalizowania tych właśnie przestrzeni ludzkiego życia.

Na pierwszy plan wysuwają się postaci Felka, Wicka i Piotrusia. Dzieci są tak przyzwyczajone do nędzy, że wydaje się ona czymś zupełnie naturalnym. I może właśnie ta oczywistość staje się tak bardzo uderzająca, tym bardziej, że z każdym dniem bieda staje się coraz bardziej dojmująca. Starsi chłopcy - Felek i Wicek - starają się dzielnie stawić czoła codzienności. Patrzą na wyprzedawanie kolejnych domowych sprzętów z zaciekawieniem: sprzedane łóżko, oznacza, że będą, „tak jak dorośli”, spali na ziemi (co w ich środowisku okazuje się zupełnie normalne), układy z „handlem” to okazja do psot i zarobienia niewielkich sum pieniędzy. Chłopcy wiedzą co oznacza wyprzedaż kolejnych przedmiotów -w domu pojawi się coś do jedzenia i może przez chwilę będzie ciepło. Nie widzą tragizmu sytuacji i prześcigają się propozycjach dotyczących sprzedaży kolejnych sprzętów. Tylko Piotruś reaguje płaczem na niewygody, zimno i głód. Bracia, widząc to, próbują wspomóc brata. Felek codziennie dzieli się z bratem skromną porcją chleba. W oczach Wicka jest to bohaterstwo, na które prawdopodobnie sam by się nie zdobył.

W opowiadanie wplecione są lakoniczne informacje na temat skrajnej nędzy dzieci:Tego dnia tośmy długo śniadania nie jedli, a obiadu to też nie było.. O wyniszczającej biedzie narrator opowiada jednak bez patosu, tak bardzo jest normalna w świecie bohaterów:
I patrząc na Piotrusia, który na swoich krótkich, pałąkowatych nogach, z dużym, rozdętym ziemniakami brzuchem przez izbę się toczył, wybuchnęliśmy obydwaj szalonym, niepowstrzymanym śmiechem.
Chłopcy wydają się odnajdywać w realiach, w jakich przyszło im żyć.

Żal i ogromny smutek wywołuje w nich dopiero wiadomość o sprzedaży klaczy, którą niezmiernie kochali, która stanowiła nieodłączną część ich życia. Z troską opiekowali się zwierzęciem i obserwowali każde jej zachowanie. Tą krzywdę odczuwają w sposób najbardziej dojmujący, reagują złością i próbują na swój sposób wyładować emocje:
Za czym my się oba za czupryny chwycili i splątali jak kłębek.(...) A taka w nas żałość była, taka z tej żałości srogość, że żaden pary nie puścił, nie pisnął nawet.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nasza szkapa - narrator i narracja
2  Bohaterowie Naszej szkapy
3  Plan wydarzeń „Naszej szkapy”



Komentarze
artykuł / utwór: Krzywda dziecka ukazana w utworze




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: