Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Na głowach my z nimi paradowali samym środkiem ulicy, a Felek tak wrzeszczał; ,,na bok! na bok!", że aż dorożki stawały. "Handla" zostawiliśmy za sobą het precz, choć Żydzisko pędziło za nami krzycząc, żeśmy rozbójniki, szwarcjury i inne tam takie żydowskie wymysły. Dopieroż na Ordynackiem dalej bębnić w stołki. Rozlatywali się ludzie, myśleli, że ,,sztuki"; aż przecie nas "handel" dopadł i chwyciwszy się za brodę na ono zbiegowisko przy stołkach, trzygroszniak nam dał, żebyśmy sobie poszli.

Tak nam ta wyprawa zasmakowała, żeśmy się tylko pytali, co trzeba wynosić.

Szczególniej Felek coraz miał nowe pomysły. Jak tylko wrócił z ochrony zaraz ręce za plecy zakładał, po izbie chodził i po kątach jak taksator patrzył.

- A może by, proszę ojca. garnek żelazny? A może by balię albo zegar?

- Poszedł precz! - fuknął na niego ojciec, który teraz prawie ciągle był czegoś zły i smutny.

- Felek! Co ty gadasz? - odezwała się słabym głosem matka, - A toć byś ty niedługo duszę w ciele przedał?

Ja i Piotruś zaczęliśmy także silnie protestować.

- Ale!... Garnek!... jeszcze czego!...- A w czym to będziemy gotowali kaszę albo i ziemniaki?

- Albo zegar!...- - dodał z oburzeniem Piotruś. - A jakże będziesz bez zegara wiedział, kiedy ci się jeść chce albo spać?...

- Ojej!... - wołał Felek z miną skończonego libertyna - żeby o co, jak o to!... A ty, czy zegar pokazuje, czy nie pokazuje, to tylko byś ciągle jadł.

- A ty sklepikarce po bułki latasz, żeby ci "kadryla" dała.

- Nie latam! - odparł zaczerwieniwszy się Felek.

- Latasz!

- Nie latam!

- Owszem, latasz!. Sam widziałem, jakeś "kadryla" jadł...

- Ja "kadryla"? Jak Boga kocham, tak nie jadłem!...

Tu uderzył się pięścią w piersi, aż echo jękło.

- No to chuchnij!...

Nastawił się Felek i chuchnął, aż para poszła. Z próby tej wyszedł z
triumfem. Nic nie zdradzało spożycia "kadryla", a z głębi zapadłej brzuszyny dobyła się tylko czczość wielka.

Wszakże przegłosowany Felek nie tracił miny. Pewnego dnia obchodząc izbę i poglądając po ścianach, wykrzyknął nagle:

- A rondel, proszę ojca! A moździerz! A żelazko!...

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nasza szkapa - streszczenie
2  Bohaterowie Naszej szkapy
3  Plan wydarzeń „Naszej szkapy”



Komentarze
artykuł / utwór: Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli







    Tagi: