Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Od świec tych padała na nią żółtość przeźroczysta, która mnie straszyła; czułem też, że zimne miała ręce, gdy nam je ojciec pocałować kazał. Ojcu jednak przy niej ciepło być musiało, bo nabiegawszy się cały dzień, a to do kancelarii, a to do stolarzy, a to o furmankę - kiedy się ludzie rozeszli na zydlu u łóżka siadł, ręką głowę podparł i patrzył: to na krzyż czarny nad łóżkiem matki wiszący, to na głębokie cienie jej zamkniętych oczu. Usnąłem, a on jeszcze siedział. Ale w nocy obudziło mnie ciche szlochanie.

To Felek, który się przez cały dzień szastał i nastawiał, i z ludzi wydziwiał, a mnie w boki szturchał - siedział teraz na sienniku, w otwartej na piersiach koszulinie, rękami sterczące kolana objął, patrzył w pustą izbę i płakał.
Trzeciego dnia spaliśmy jeszcze pod maglą w sionce, gdzie nam ojciec siennik zaciągnąć kazał, kiedy we śnie usłyszałem jak gdyby znajome rżenie.

Zerwałem się; serce mi biło jak młotem.
Rżenie odezwało się znowu.

- Felek! Szkapa rży! - krzyknąłem chwyciwszy go za ramię.
Szarpnął się i na drugi bok przewrócił, ale gdy rżenie znów słyszeć się dało, porwał się on także, na sienniku siadł i szeroko otworzywszy oczy - słuchał.
Przeciągłe, ciche rżenie odezwało się raz jeszcze.
- Szkapa! - wrzasnął Felek i porwawszy na siebie katankę, ku schodom suteryny się rzucił.
Zacząłem się na gwałt odziewać, a tak mi ręce latały, żem do żadnego guzika trafić nic mógł.
- Wstawaj, Piotruś - wołałem - wstawaj! Szkapa przyszła!
I trząsłem nim jak wiązką słomy, bo się niełatwo budził.
Istotnie, przed bramą, zaprzężona do prostego, zasłanego kilimkiem wozu, stała nasza szkapa. U karku jej wisiał już Felek, objąwszy go oburącz, o ile dostać mógł; przy wozie stał pan Łukasz. Smolik i częstował stróża tabaką.

Podnieśliśmy zaraz wrzask nie do opisania.
- Szkapa! Nasza szkapa! Nasza droga, kochana, stara! - wołaliśmy na przemian, głaszcząc ją, klepiąc, tuląc się do niej. gdzie kto mógł. Piotruś gwałtem gramolić się chciał na nią.
- Stęskniła się bez nas szkapa, co?... Przyszła do nas szkapa? Przyszła?... Poczciwa, dobra, stara szkapa nasza.
I nuż jej zaglądać w zęby, nuż jej obmacywać nogi, nuż jej grzywe palcami czesać. Ani nam w myśli postało, po co ta szkapa do nas przyszła, na co to wóz ten czekał.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nasza szkapa - streszczenie
2  Bohaterowie Naszej szkapy
3  Plan wydarzeń „Naszej szkapy”



Komentarze
artykuł / utwór: Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli







    Tagi: