Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- No... no!... - uśmiechał się słodko pan Łukasz -ja też tylko się pytam, boć to przy kupnie konia jak przy żeniaczce: czego nie dopatrzyć, okiem, to dopłacisz workiem...
- Ja ta nie machlerz! - rzekł porywczo ojciec, a już mu ręce latać zaczęły- - Ja ta nikogo omachlować nie chcę! Co prawda, powiem a co nieprawda - nie.
- A co ona?... ślepa?... - zapytał nagle prostując się pan Łukasz i rozsunąwszy palcami zmartwiałą powiekę szkapy, z bliska jej w oczy zajrzał.

Poruszył się Felek. a przestąpiwszy z nogi na nogę, szczypnął mnie, w słabiznę tak, żem omal nie wrzasnął.
- A ślepa - odrzekł na podziw spokojnym głosem ojciec, choć znów mu się wąsy zjeżyły. - Na lewe oko ślepa. Takem ją już kupił i taka je. U mnie ta nie oślepła.

- He, he, he!... - rozśmiał się słodko pan Łukasz i znów do tabaki sięgnął. -Tak mi też, kumeńku, mów! Ślepa!... U-u-u... szpetnie ślepa!...U-u-u!...
Otrząsnął palce i tabakę schował.
- Jak ona ślepa jest - rzekł pociągając nosem - to znów inszy interes, insze gadanie...

Po twarzy ojca przeleciał nagły ogień.
- A cóż tam za insze gadanie ma być? - rzekł porywczym nieco głosem. - Ślepa, to ślepa! Przecie jej kumoter na książce uczyć nic da, do szkoły nie pośle, A ja kumotrowi powiadam, że druga ślepa szkapa lepsza je niż ta widząca. A to kobyla drożna taka, żem jak żyjący przez

tyle lat dróżniejszej nie widział.
- Ale... ale!... - śmiał się słodko pan Łukasz. - Bogdaj cię też kumeńku, z taką mową. Toć byś ty, kumeńku. wmówić we mnie chciał. że ślepa szkapa najlepsza.
- Najlepsza, nie najlepsza! A równo, com dróżniejszej kobyły nie widział, tom nic widział. A co o wmawianiu to najmniej, bom przecie katolik, nie Żyd.
Ojciec mówił z wolna, hamując się. ale glos mu kipiał.
Nagle, jakby nas dopiero co zobaczył, chwycił Felka za kark i. pchnąwszy go we drzwi, krzyknął:
- A nie pójdziecie wy mi stąd, psienogi?...
Dmuchnęliśmy jak wiali ze stajenki i jak wiatr do izby wpadli.

W parę pacierzy potem wszedł ojciec uspokojony wraz z panem Łukaszem, jako że nie godzi się o bydlę targu przybijać inaczej. tylko w izbie, pod dachem; Cygany tylko nie pilnują tego. Zaraz też zaczęli sobie rękę dawać pan Łukasz przez połę swej dorożkarskiej kapoty, ojciec przez

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 - 


  Dowiedz się więcej
1  Krzywda dziecka ukazana w utworze
2  Plan wydarzeń „Naszej szkapy”
3  Nasza szkapa - narrator i narracja



Komentarze
artykuł / utwór: Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli







    Tagi: