Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- A to jest Piotruś herbu szczur! Ma dwie laty i osiem dziur! Dwóch
zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!... Kto da więcej?...
Skąd on tu to "kto da więcej" przyczepił, nigdym odgadnąć nie mógł: Felek sam utrzymywał, że to już tak jedno do drugiego pasuje. I znów wybuchaliśmy szatańską wrzawa, jakby nas nie trzech, ale ze trzydziestu było.

- Przypatrzta się. moi ludzie - mówiła stojąc we drzwiach tłusta sklepikarka - co te? te bestie chłopaki Mostowiaków nie wyprawiają z tą kobyłą! A toć to czyste małpy z "meranzieryi".
I chwytała się za boki, trzęsąc od śmiechu, aż jej oczy w tłustej twarzy
zupełnie ginęły.

- Oj, batem, batem - skrzeczała chuda kucharka z drugiego piętra. - Ma tu dobrze na świecie być, ma tu Pan Bóg błogosławić, kiedy to ledwo od ziemi odrośnie, a już się rozpusty chwyta! Nie poszedłby to jeden z drugim do roboty, do "rzemiesła", do książki? W gębę to co wetknąć nie ma, a taką sodomę-gomorę po świecie robi!
A Felek nuż się w lewo i w prawo kłaniać, nuż chudej kucharce od ust buziaki posyłać, aż baba w największej pasji trzasnęła lufcikiem i z okna poszła.

Do szkapy odnosiliśmy wszystkie sprawy życia, o jej względy i łaski ubiegaliśmy się jeden przed drugim. Ona była ostatnią instancją w naszych sporach.

Korzystał z tego Piotruś niecnota i, kiedy się za pokrzywdzonego przez nas miał, nie mówił ,,powiem ojcu" albo "powiem mamie", ale ,,powiem szkapie".
Tej pogróżki nie lekceważyliśmy bynajmniej; i często gęsto dostał Piotruś jaki kąsek, szczególniej od Felka, byle tylko "nie powiadał szkapie".

Nie mogliśmy bowiem znieść, kiedy tak patrzyła na nas smutnie jednym okiem swoim, podczas kiedy na drugim, ślepym i zbielałym, powieka o siwej rzęsie podnosiła się i opadała z wolna, jak gdyby z wyrzutem...
- Słysz, Wicek! - mawiał Felek. - Co ta szkapa takiego w tym ślepiu ma, co tak świdruje?... A to bym ci wolał, żeby mnie ojciec paskiem przemierzył, niż kiedy ona tak patrzy. Do samego ci hunoru człowiekowi sięga...

Szkapę czyściliśmy co dzień. Ale nigdy nie obeszło się przy tym bez bijatyki o szczotkę i zgrzebło. Cośmy jej wtedy sierści nadarli! Cośmy naplątali grzywy! Stała jednak szkapa cierpliwie, zmrużywszy zdrowe oko, i tylko od czasu do czasu machała wypełzłym ogonem, jakby się oganiała od bąków.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 - 


  Dowiedz się więcej
1  Plan wydarzeń „Naszej szkapy”
2  Krzywda dziecka ukazana w utworze
3  Nasza szkapa - narrator i narracja



Komentarze
artykuł / utwór: Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli







    Tagi: