Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Dajcież już tak dziesięć złotych, jakeście dawali. Miejcież sumienie!...

- Nu. ja sumienie mam! Żeby ja sumienie nie miał, toby ja ośm złotych dał, a że ja sumienie mam. to ja dam równe dziewięć.
- A żeby was Bóg ciężko skarał za moją krzywdę -jęknęła matka.

- Co to skarał! - szarpnął się "handel". - Za co skarał?... Czy ja darmo chcę wziąć? Czy ja plewy daję? Nu, ja daję gotowe pieniądze.
Matka nic już nie odpowiedziała, twarz jej była tak biała, jak krążek opłatka. Kiedy Żyd liczył pieniądze, Felkowi oczy latały za każdą dziesiątką. Co tylko która była choć trochę starta, natychmiast ją z szeregu wyrzucał, krzycząc, że fałszywa. Żyd sykał z początku, potem rozczerwienił się tak, jakby go apopleksja tknąć miała, zamierzył się raz nawet na Felka, doprowadzony do ostatniej pasji, aż nagle uśmiechnął się, dobył z kamizelki grosz dobrze sczerniały i podając go Folkowi rzekł:
- Nu, ty mądry chłopiec! Ty urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!
Ale Felek grosza me brał.

- Tu patrzcie, gdzieście nie dołożyli trojaka - rzekł stukając palcem w kupkę groszaków mającą przedstawiać złotówkę. - Tu dołóżcie, a mnie nie zawracajcie piernikami głowy!
Żyd cmokał coraz silniej z podziwu.
- A kluger Bub - szepnął sam do siebie.
Nareszcie doliczyli się jakoś. Żyd z łoskotem żelazko, moździerz i rondel do brudnego worka wrzucił, a mnie matka posłała po węgle i po chleb.

Kiedy ojciec przyszedł, palił się już w piecu ogień, a my popijaliśmy
kolejno wodziankę z żelaznego garnczka.
Ojciec w progu przystanął, popatrzył na ogień, na nas. potem po izbie spojrzał, a kiedy wzrok jego zatrzymał się na opróżnionej półce, spuścił oczy i na palcach do łóżka matczynego podszedł.
Niedługo jakoś potem zelżało. Ogromny huk pękających lodów na Wiśle słychać było nocami. Węgiel jednak ciągleśmy jeszcze kupowali, bo wilgoć w izbie była taka. że się po ścianach sączyło.

Stancja nasza wypróżniła się do czysta.
- Na glanc... -jak mówił Felek.

Poszła gorsza matczyna suknia, poszedł zegar, poszła balia, a kiedy i płaszcz ojca granatowy poszedł, straciłem zupełnie wiarę w te rzeczy, które są ,,raz na całe życie", zwłaszcza po niedawnym doświadczeniu z żelazkiem.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bohaterowie Naszej szkapy
2  Charakterystyka rodziny Mostowiaków
3  Nasza szkapa - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Maria Konopnicka - Nasza szkapa - treść noweli







    Tagi: