Nasza szkapa - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Rano chłopcy obudzili się w dobrych humorach. Felek ubierał się na sienniku. W tym momencie wszyscy zauważyli, że chłopiec bardzo urósł. On jednak stwierdził, że nie urósł, tylko specjalnie wciąga brzuch i chce pracować jako pajac. Dla udowodnienia, że się nadaje, fiknął koziołka, po czym powiedział bohatersko, że połowę swego chleba oddaje Piotrusiowi, który ciągle narzeka, że jest głodny. Bracia zaczęli śmiać się z malca. Matka jednak z troską stanęła w obronie dziecka. Ów nastrój wesołości przerwało wyznanie ojca, że trzeba sprzedać szkapę. Filip stwierdził, że nie spełnia już funkcji żywicielki rodziny, a jedynie dodaje kosztów. Dla wszystkich był to ogromny szok.

Szkapę kochaliśmy niezmiernie. Jak tylko zapamiętam, na świecie zawsze był ojciec, matka i szkapa. Felka potem dopiero bociany przyniosły. Piotrusia takoż, ale szkapa należała do rzędu tych istot, które są zawsze. Są, bo są. Wyobrazić sobie po prostu nie mogłem ani jej początku, ani też jej końca. Szkapa należała do nas, a my do niej; ani my od niej, ani ona od nas nie mogła się odłączyć. Było to tak naturalnym, żem zgoła nie pojmował innego porządku rzeczy. Kogo by tam brakło w naszej gromadce, to by brakło, ale nigdy szkapy. Toć to była cała nasza uciecha.
. Chłopcy byli niezwykle związani ze zwierzęciem, a ona z nimi (szczególnie upodobała sobie Piotrusia); karmili ją, oporządzali, bawili się z nią, byli z niej dumni. Ich wspólne zabawy sprawiały radość wszystkim mieszkańcom. Powiedzenie powiem szkapie było równoważne z powiem mamie. Sprzedaż szkapy równała się zatem „końcowi świata” Chłopcy rodzice płakali. Przez jakiś czas nikt nie wspominał o oddaniu szkapy. Chłopcy z jeszcze większą troską podchodzili do niej, spędzając w stajni całe dnie, przyglądając się każdemu jej ruchowi.

Z matką było coraz gorzej; kaszlała coraz ciężej, zasypiała w ciągu dnia, mimo ciepła na dworze chwilami miała dreszcze. Doktor robił ojcu wyrzuty, że w izbie jest zimno i wilgotno, że powinna mieć świeże mleko, mięso, czasem wino, że powinien bardziej dbać o kobietę, bo w takich warunkach będzie z nią coraz gorzej… Ojciec stał tylko ze spuszczoną głową. W końcu wziął srebrny pieniądz z Matką Boską, który nosił w szkaplerzu i polecił kupić za to mleko i węgiel. Następnego dnia do stajni przyszedł Łukasz Smolik – stary, wysoki, bogaty człowiek, dorożkarz z Pragi, chrzestny Piotrusia. Chłopcy nie mieli wątpliwości w jakim celu. Nie mylili się, zaczął się targ. Smolik wytykał, że szkapa jest chuda, ze szpatem, ślepa na jedno oko. Próbował dopatrzyć się jeszcze innych rzeczy , ale ojciec zapewnił go, że nie chce oszukać nabywcy i nie zamierza ukrywać żadnych chorób zwierzęcia. W końcu dobili targu. Pan Łukasz, kiedy zauważył stan Anulki, zaoferował, że „w razie najgorszego” przewiezie ją za darmo na cmentarz. Ojciec odpowiedział milczeniem. Po sprzedaży ukochanego zwierzęcia, chłopców ogarnął ogromny żal.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Krzywda dziecka ukazana w utworze
2  Nasza szkapa - narrator i narracja
3  Bohaterowie Naszej szkapy



Komentarze
artykuł / utwór: Nasza szkapa - streszczenie


  • Ta Nowelka jest bardzo smutna opowiada o biedniej ubogiej rodzinie która nie miała nawet złamanego grosza.Ich życie toczy się bardzo źle,matka zachorowała na gruźlice,a lekarstwa były drogie a na dodatek ojciec stracił prace.Pewnego dnia ojciec wpadł na pomysł żeby sprzedać łóżko chłopców żeby były pieniądze na lekarstwa dla matki,ale i tak zmarła bo ta choroba była bardzo silna.
    Wiktor Zalewski (wiktorek135 {at} wp.pl)

  • dawno dawno temu czytalam ,nie pamietalam szczegolow--bo od 1968r-bardzo ladne streszczone,bardzo mi sie podobalo,przypomnialo dawno czytana nowele--polecam
    dorota jurek (dorotajurek18071 {at} gmiel.com)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: